Jednej królewnie spodobało się pokutować na świecie, chociaż była bardzo młoda i niewinna. Przywdziała więc łachy i chodziła po prośbie i na służbę. W jednym dworze ulitowano się nad nią, bo delikatna była, i kazano jej paść gęsi. W parę miesięcy później państwo potrzebowali szafarki, więc od gęsi dano ją do spiżarni. Rządziła, wydawała wszystko dobrze, lecz trzeba było, że syn domu, młodziuchny panicz, zaczął za nią biegać.

Sięgnęła ręką i urwała tej trawy, potarła ciało jego, a panicz w okamgnieniu ożył. Dopieroż tłuką się oboje w grobie, aby im otworzono. Rodzice, uradowani widokiem żywego syna, pannę zaraz z podziękowaniem na wolność puścili. A ona powiada: - Nad wszystkie pokuty, ta ostatnia była najsroższą, jaką wycierpiałam.
Nie chcąc dłużej pokutować bez narażenia się na grzech, powróciła do swych rodziców, którzy ją mieli za straconą w świecie, i odtąd już nigdy domu ich nie odstępowała..
Jedna królewna była w wieku do zamążpójścia stosownym. Ale po kryjomu włożyła pierścionek do pudełka i powiedziała,
forum młodzieżowe kto zgadnie, co ona ma w pudełku, choćby to był dziad, to się z nią ożeni.
Raz przyjechał do niej jeden królewicz, ale ten jej się nie podobał, więc powiada:
- Ech, taki to niewart mi nawet trzewika u nogi zawiązać, nie żeby się miał dopiero ze mną żenić.
A on to słyszał i powiada sobie:
- Dobrze, żeby tam nie wiem co, ona musi moją być i muszę zgadnąć, co ona tam ma w pudełku.
Zjechało się bardzo dużo gości, królewiczów, kawalerów i innych, i mieli zgadywać.
Norka przyjemna sakralnie publikuje kolorowe przekonania.